|
Sieciowa demokracja |
|||||
| Dariusz Hałas | |||||
Nie ulega dziś wątpliwości, że grupa użytkowników ma znacznie lepsze warunki pracy działając w sieci niż na odrębnych stanowiskach komputerowych. Zalety sieci komputerowej widać już choćby w tak prozaicznej sytuacji, jak współdzielenie jednej drukarki przez kilku użytkowników. Instalacja sieci jest rozwiązaniem nie tylko tańszym, ale też efektywniejszym niż zaopatrywanie poszczególnych stanowisk pracy w niezbędne akcesoria. Ponadto sieć pozwala wykorzystać potencjał tkwiący w oprogramowaniu. Przy czym nie chodzi tylko o tak wyrazisty przykład, jak bazy danych, z których użytkownicy zasięgają konkretnej informacji. Praktycznie wszystkie profesjonalne aplikacje biurowe, a także te wspomagające zarządzanie firmą, finansami czy choćby pakiety programistyczne mają wbudowane narzędzia umożliwiające grupową pracę nad konkretnym zadaniem. Argumenty przeciwników sieci (czy są jeszcze tacy?) dotyczą głównie kosztów instalacji. Jednak w dzisiejszych realiach nawet połączenie kilku jednostek nie wiąże się z wielkim wydatkiem, za to może przynieść wymierne korzyści. W zeszłym miesiącu na łamach ENTERA skupiliśmy się na czysto sprzętowej stronie sieci, a konkretnie na sprawach związanych z okablowaniem, kartami sieciowymi czy wreszcie montażem tego wszystkiego. Znacznie większą inwestycją w przypadku uruchamiania sieci komputerowej
jest oprogramowanie. Wysoka cena profesjonalnych systemów sieciowych działa
odstraszająco, jednak w wielu przypadkach nie ma potrzeby kupowania aż
tak kosztownego oprogramowania. Producenci i twórcy aplikacji sieciowych
proponują mniej zasobnym w gotówkę użytkownikom rozwiązania tanie, a jednocześnie
funkcjonalne i, co ważniejsze, proste w działaniu. Na początek
Najprostszym i najtańszym sposobem połączenia ze sobą dwóch (i tylko
dwóch) komputerów jest zastosowanie przewodu podłączanego do portów szeregowych
lub równoległych. Dzięki temu możliwe jest przesyłanie plików, katalogów
lub uruchamianie programów. Oczywiście także w tym przypadku konieczne
jest skorzystanie z odpowiedniego oprogramowania, dostępnego razem z systemem
operacyjnym (jak np. moduł "Bezpośrednie połączenie kablowe"
w Windows 95) bądź nabywanego oddzielnie (np. LapLink, PC Anywhere itp.).
Odpowiednia obsługa portów wykorzystanych do połączenia dwóch stanowisk
pracy, pozwalająca na zapewnienie podstawowej usługi sieciowej, jaką jest
udostępnianie zaso- bów dyskowych (plików i katalogów), wystarcza, by takie
połączenie potraktować jak - co prawda powolną, o nikłych możliwościach,
ale zawsze - sieć. Protokół W znacznie poważniejszych instalacjach sieciowych jakiekolwiek przesyłanie danych - pomijając warstwę fizyczną, czyli okablowanie i karty sieciowe - odbywa się za pomocą protokołów. Protokół to nic innego jak odpowiedni zestaw komunikatów pozwalający na "dogadanie się" połączonych elementów sieci w taki sposób, by stało się możliwe korzystanie z usług sieciowych. Najczęściej stosowanymi protokołami w sieciach lokalnych są: IPX/SPX, TCP/IP, NetBIOS, a także - ze względu na popularność systemu - stosowany w Windows 95/98 NetBeui. Lista istniejących protokołów mogłaby zapełnić kilka stron, lecz dla
użytkownika sieci czy dla firmy, która zamierza zbudować sieć na własnym
podwórku, najistotniejsze jest, żeby wszystkie stosowane przez nich narzędzia
- komputery, karty sieciowe oraz oprogramowanie - korzystały z tego samego
protokołu sieciowego. W większości sieci można używać kilku protokołów
(zamiennie lub jednocześnie), jednak sta-cje pracujące w danej chwili z
różnymi protokołami nie będą się wzajemnie "widzieć" w sieci.
Najlepiej jednakowo
Nie mniej istotnym aspektem, którego zrozumienie pozwoli na korzystanie z sieci bez zbędnych wydatków i kłopotów, jest zgodność wszystkich elementów sieci począwszy od okablowania, kart sieciowych, wspomnianych protokołów, aż po systemy operacyjne zainstalowane na poszczególnych komputerach. Odnośnie okablowania proponuję zapoznanie się z tekstem dotyczącym montażu sieci, który opublikowaliśmy miesiąc temu (jest on także na naszej witrynie w Internecie: www.enter.pol.pl). Dodam tylko, że najistotniejszą sprawą jest - rzecz pozornie oczywista - użycie okablowania tego samego typu do całej instalacji sieciowej. W przypadku kart sieciowych najbezpieczniejszym wyjściem jest zastosowanie urządzeń tego samego typu, pochodzących od jednego producenta. Nie zawsze jednak jest to możliwe, dlatego ważne jest, aby wszystkie posiadane przez nas karty miały sterowniki umożliwiające pracę w systemach operacyjnym oraz sieciowym, których używamy. Ostatnia sprawa to oprogramowanie. Jeżeli wykorzystujemy pakiety sieciowe
będące nakładkami na zainstalowany już na komputerze system operacyjny
(jak np. LANtastic), upewnijmy się, czy dodawane oprogramowanie sieciowe
współpracuje ze wszystkimi systemami operacyjnymi, w jakie posiadane przez
nas komputery są wyposażone. Jeśli zaś decydujemy się na wykorzystanie
mechanizmów standardowo wbudowanych w dany system operacyjny (jak np. Windows
95, 98 czy NT), to musimy stwierdzić, czy dany system potrafi się "dogadać"
w sieci z innym systemem. Warto też pamiętać, że często producenci oprogramowania
sprzedają swoje produkty zestawiając je razem z odpowiednim sprzętem (np.
kartami sieciowymi). Tego typu pakiety (tzw. Starter Kits) są gwarancją,
że dane oprogramowanie będzie współpracowało bezproblemowo z dołączonym
sprzętem. Co widać? Zwykle po podłączeniu i odpowiednim skonfigurowaniu sieci na komputerze (w systemie operacyjnym) użytkownika nie widać wielu zmian. Najczęściej dyski sieciowe są widoczne jako kolejne "dyski twarde", a drukarka sieciowa z punktu widzenia użytkownika sieci nie różni się niczym od drukarki lokalnej (z tym wyjątkiem, że jej nie widać na biurku). Takie podejście znacznie upraszcza korzystanie z zasobów sieciowych, gdyż użytkownik nie musi wykonywać skomplikowanych działań; chcąc np. wydrukować dokument na drukarce sieciowej, wybiera po prostu z menu edytora, którego używa, polecenie "Drukuj" i gotowe... Mimo to specyfika pracy w sieci różni się nieco od pracy na pojedynczym
stanowisku. Otóż aplikacje, których zwykle używamy, mogą nie być w pełni
przystosowane do pracy w sieci. Nie oznacza to bynajmniej konieczności
rezygnacji z ich stosowania, należy jedynie pamiętać o tym, by nie traktować
dosłownie pewnych komunikatów, jakie dany program nam serwuje. Częstym błędem użytkowników sieci jest "zapychanie" drukarki
tym samym dokumentem. Sytuacja taka występuje najczęściej, gdy użytkownik
drukując dokument stwierdza, że na drukarce sieciowej drukuje się zupełnie
coś innego, lub też - rzadziej - nic się nie drukuje. W takim przypadku
człowiek wraca do komputera, gdzie ponawia żądanie wydruku, obciążając
tym samym zupełnie niepotrzebnie kolejkę wydruku (patrz: ramka "Drukowanie
w sieci"). Nietrudno przewidzieć, że kończy się to wydrukowaniem kilku
zbędnych egzemplarzy oraz zdenerwowaniem użytkownika. Nie tylko Novell
Jeszcze kilka lat temu w Polsce synonimem sieci był Novell NetWare. Jego cena do niedawna przekraczała możliwości małej firmy, jednak w ostatnich czasach pod wpływem konkurencji (zwłaszcza ze strony Microsoftu i systemu Windows NT) sytuacja zaczęła się znacznie zmieniać na korzyść najbardziej zainteresowanych - samych użytkowników. Możliwości systemu Novell NetWare są tak duże, że w wielu przypadkach (a zwłaszcza dla małych i średnich firm) są inwestycją nieco na wyrost. Podobnie wygląda sprawa w przypadku najpoważniejszego konkurenta systemu NetWare - Windows NT Server. Popularność systemu Novell NetWare w Polsce wynika z faktu, że firma Novell jako jedna z pierwszych firm produkujących oprogramowanie rozwinęła w Polsce sieć dystrybucji, dzięki czemu potencjalni użytkownicy mieli dostęp do oprogramowania w pełni legalnego na miejscu. Popularność zaś Windows NT jest rezultatem popularności "okienek" Microsoftu, systemu, który jest najpowszechniej stosowany w komputerach PC. Obydwa wspomniane systemy oferują mechanizmy pozwalające zaplanować i stworzyć strukturę sieciową mającą nawet kilka tysięcy końcówek (czyli poszczególnych komputerów). Zaawansowane narzędzia wymagają jednak także odpowiedniej obsługi, konserwacji
i zarządzania. Wszystko to powoduje, że koszt całkowity zarówno oprogramowania,
wymaganego przez sieć sprzętu, jak i fachowej kadry administracyjnej jest
niewspółmierny do korzyści, jakie chcielibyśmy osiągnąć łącząc komputery
w sieć. Z serwerem czy bez? Przyjęło się uważać sieci peer-to-peer za sieci bezserwerowe. Określenie to może powodować pewne niejasności w zrozumieniu funkcjonowania takiej sieci na skutek tego, że przyzwyczailiśmy się traktować serwer jako całkowicie odrębną jednostkę (komputer) o wysokim potencjale, dużej szybkości działania, wyposażoną w pojemną pamięć (zarówno operacyjną, jak i masową, czyli dyski twarde) itd. Tymczasem dla sieci - z logicznego punktu widzenia - serwerem jest nie tyle konkretny komputer, co zestaw funkcji, jakie mają być realizowane za jego pośrednictwem. Tym samym można powiedzieć, że jakiekolwiek urządzenie (nawet niekoniecznie komputer) pełniące wobec innych komputerów funkcje usługowe jest serwerem. Dlatego też stwierdzenie "bezserwerowe" w przypadku sieci peer-to-peer oznacza, że faktycznie w danej sieci nie ma serwera dedykowanego (jednak niektóre przedstawione przez nas w niniejszym zestawieniu pakiety umożliwiają stworzenie dedykowanego serwera), czyli mówiąc inaczej - komputera odgrywającego tylko i wyłącznie rolę serwera. Cechą charakterystyczną sieci peer-to-peer jest to, że każdy komputer może pełnić w sieci funkcję zarówno serwera (niededykowanego), jak i klienta. Można to wyjaśnić na przykładzie głównej usługi sieciowej, jaką jest umożliwienie dostępu do danych zapisanych na dysku twardym. W sieciach z dedykowanym serwerem funkcję tę pełni - stanowiący najczęściej całkowicie oddzielną jednostkę - file server (serwer plików). Tymczasem w sieci peer-to-peer dany komputer może udostępniać innym zawartość swojego dysku twardego - będąc wtedy serwerem - lub może tego nie robić. Podobnie zresztą jest w przypadku innych usług, np. drukowania, wysyłania i odbierania poczty, komunikacji z innymi zewnętrznymi sieciami itp. Przy czym w sieciach peer-to-peer dowolną - dostępną przez oprogramowanie sieciowe - usługę można scedować na dowolną jednostkę, która staje się serwerem odpowiedzialnym za daną usługę. Zaletą owej dowolności wyboru stanowiska jest to, że użytkownicy nie muszą się martwić brakiem np. drukarki sieciowej, gdy zostanie uszkodzona stacja robocza pełniąca dotychczas funkcję printservera (serwera druku) - wystarczy podpiąć drukarkę do innego komputera i odpowiednio skonfigurować stosowane oprogramowanie. Jak więc widać w sieci peer-to-peer komputer wykorzystywany do pracy
może także odgrywać rolę niededykowanego serwera odpowiedzialnego za jedną
lub kilka usług sieciowych. W pewnych sytuacjach, np. przy wzmożonym ruchu
w sieci, koniecznością będzie wydzielenie z zestawu komputerów jednej maszyny
i skonfigurowanie jej (a także wykorzystywanego oprogramowania) jako dedykowanego
serwera. Takie działanie trzeba podjąć w sytuacji, gdy jednoczesna obsługa
żądań sieciowych oraz lokalnych aplikacji okazuje się zbyt dużym obciążeniem
dla komputera, powodując zapychanie się sieci. Na szczęście biorąc pod
uwagę możliwości, ja-kie tkwią w dzisiejszych komputerach biurkowych, oraz
fakt, że sieci peer-to-peer są najczęściej tworzone do połączenia nieznacznej
liczby użytkowników (do 10-20), opisana wyżej sytuacja zmuszająca do postawienia
dedykowanego serwera nie powinna się zdarzyć. Choć oczywiście zaletą oprogramowania
sieciowego jest możliwość takiego działania. Odmienne spojrzenie Zupełnie inną filozofię systemu niż w najbardziej popularnych "okienkach" Microsoftu przyjęto w systemie Unix i jego pochodnych, w tym w jednej z najbardziej popularnych odmian, czyli systemie Linux, którego wersję - Red Hat 5.1 - mieliśmy okazję przetestować w naszej redakcji. Główną ideą sieci jest możliwość pracy wielu użytkowników na wspólnych danych. Istnieją jednak dwa, całkowicie odmienne rozwiązania dotyczące problemu "uwspólnienia" informacji. Sieć oparta na powszechnie znanych systemach operacyjnych, jak Windows 95 czy 98, poprzez zastosowanie mechanizmów zaimplementowanych standardowo w tych systemach, bądź też za pomocą programowych nakładek (np. LANtastic) działa na zasadzie współdzielenia zasobów między komputerem-stacją roboczą (klientem) a komputerem-serwerem. Przy czym jeden komputer może pełnić funkcje zarówno serwera, jak i klienta. W takim wypadku można mówić o rozproszonym przetwarzaniu danych, gdyż na stacjach roboczych połączonych w sieć wykonywane są aplikacje (klienci), które z kolei mogą zlecić wykonanie pewnych zadań serwerowi. Jest to znaczne rozszerzenie możliwości w porównaniu z sytuacją, gdy serwery zajmowały się jedynie drukowaniem i udostępnianiem plików. W przypadku Linuxa i podobnych mu systemów sprawa wygląda nieco inaczej, gdyż Linux jest systemem wielodostępnym, a tym samym umożliwia pracę wielu użytkowników na jednym systemie. Rozwiązanie takie jest pochodną przeszłości komputeryzacji, kiedy zaawansowane stacje robocze były praktycznie niedostępne dla użytkowników, którzy wykonywali swoje działania korzystając z terminali, czyli najprościej mówiąc: zestawu monitor + klawiatura. W takim wypadku użytkownik korzystający z terminala jest połączony stale z komputerem-hostem (gospodarzem), wprowadzając doń dane i oglądając przetworzone przez hosta informacje na ekranie terminala. Sam terminal nie może wykonać nic (nie jest przecież w ogóle komputerem jako takim), gdyż wszystkie zadania, przetwarzanie danych, obliczenia czy uruchamianie aplikacji wykonywane są na hoście. Faktem jest, że obydwie te architektury w swej "czystej" postaci należą już do przeszłości. Stosuje się rozwiązania łączące funkcje charakterystyczne dla architektury
klient-serwer, bądź też terminal-host. Przykładem może być np. sieć, w
której pracownicy wykorzystują informacje przechowywane na dedykowanym
serwerze bazodanowym, zlecając mu przetwarzanie informacji lub wysyłając
żądania wyników. Układ przypomina ten znany z systemów wielodostępnych.
Każdy z komputerów użytkowników jest jednak zdolny do samodzielnego przetwarzania
danych (nie jest terminalem), a tym samym większość działań użytkownika
jest wykonywana autonomicznie, bez udziału serwera. Wszystkie drogi wiodą do... Wybór któregokolwiek z prezentowanych przez nas rozwiązań dotyczących małych sieci siłą rzeczy zależny jest nie tylko od możliwości i bogactwa funkcji oferowanych przez oprogramowanie, lecz także od posiadanej przez nas infrastruktury, czyli komputerów, w jakie jesteśmy wyposażeni. Zdecydowanie najlepszym pod względem możliwości tej klasy oprogramowaniem jest LANtastic (zarówno wersja 7, jak i 8). Wpływ na to miał na pewno fakt, że jest on jedynym rozwiązaniem w przypadku, gdy część komputerów przez nas posiadanych jest już dość wiekowa (np. 486, czy 386, a nawet starsze). Jeżeli jednak wyposażenie miejsca, w którym ma powstać sieć, jest jednolite pod względem sprzętowym i w miarę nowoczesne, możemy zdecydować się na rozwiązanie wykorzystujące mechanizmy wbudowane w systemy operacyjne zainstalowane na danych komputerach (Windows 95, 98, NT). W każdym razie stworzenie małej sieci jest stosunkowo tanim sposobem poprawienia efektywności pracy jakiegokolwiek biura czy innego miejsca, gdzie komputery - ze względu na charakter wykonywanej pracy - są nieodzowne. Konfiguracje testowe1. PC Pentium 120 MHz, 32 MB RAM, HD 2 GB, karta sieciowa Intel EtherExpress
100. 2. Notebook Fujitsu Lifebook 675 TX - Pentium 200 MMX, 32 MB RAM,
wbudowana karta sieciowa Fast Ethernet DEC 2143. 3. ACER AcerPower PII
233 MHz, 96 MB RAM, 6 GB HDD, karta sieciowa AcerLAN 10 Base-T Ethernet.
Drukowanie w sieci
Drukowanie jakichkolwiek dokumentów w sieci przebiega w sposób nieco odmienny od wykonywania wydruków na drukarce podłączonej bezpośrednio do komputera. Pozornie po zainstalowaniu sieci nic się nie zmienia. Drukarka jest widoczna w systemie operacyjnym na danym komputerze (przynajmniej powinno tak być w przy-padku, gdy użytkownik ma uprawnienia do drukowania), wszelkie zaś aplikacje umożliwiające wydruk tworzonych za ich pośrednictwem prac bezproblemowo powinny współpracować z drukarką sieciową. Termin drukarka sieciowa nie oznacza bynajmniej jakiegoś specjal-nie przystosowanego do sieci urządzenia drukującego. Zwykle funkcję tę pełni drukarka podłączona do jednego z komputerów w sieci, który oprócz tego, że jest stacją roboczą, odgrywa rolę serwera druku (print serwer). Istnieją oczywiście drukarki z wbudowanym gniazdem sieciowym (a właściwie kartą sieciową), co pozwala podłączyć drukarkę jako kolejne urządzenie sieciowe, tego typu rozwiązania są jednak zazwyczaj droższe od zwykłych drukarek. W wyniku współdzielenia drukarki w sieci dostęp do niej mogą mieć wszyscy
użytkownicy (ewentualnie ci, którzy mają odpowiednie uprawnienia sieciowe),
jednak oczywiste jest, że drukarka może obsłużyć naraz tylko jedno zlecenie
(innymi słowy: drukuje jedną kartkę). Dlatego też, aby uniknąć sytuacji,
kiedy użytkownicy musieliby uzgadniać między sobą, kto w danej chwili zamierza
skorzystać z drukarki (pozornie wydaje się to bezsensowne, jednak taka
sytuacja występuje, gdy np. drukarka jest podłączona do dwóch komputerów
za pośrednictwem rozdzielacza), stosuje się mechanizm zwany kolejką wydruku.
Polega to na tym, że w wyniku wysłanego przez użytkownika żądania wydrukowania
danego dokumentu tworzony jest tymczasowy zbiór danych zwany zadaniem druku
(print job), który z kolei wędruje do serwera wydruku, gdzie jest umieszczany
w kolejce. Po przyjęciu zadania (lub zadań) druku do kolejki serwer wysyła
kolejno zadania na drukarkę. Określenie "wysyłane kolejno" jest
tutaj pewnym uprosz-czeniem. Istotnie, najczęściej użytkownicy mają względem
danej dru-karki sieciowej równorzędne uprawnienia sieciowe. Niektóre pakiety
sieciowe umożliwiają jednak skonfigurowanie sieci w taki sposób, by uprzywilejowani
użytkownicy otrzymywali wydruk szybciej niż pozostali, czyli innymi słowami
- ich zadania wydruku ustawianie są priorytetowo na początku kolejki bez
względu na czas ich powstania. Wykorzystywanie mechanizmu kolejki powoduje,
że z punktu widzenia użytkownika stacji roboczej w pewnych sytuacjach może
się wydawać, że druk - a właściwie samo wysyłanie pliku na drukarkę, a
tym samym zwolnienie zasobów komputera do dalszej pracy - przebiega szybciej.
Wynika to z faktu, że dane do wydruku nie są przesyłane przez stosunkowo
powolny port równoległy, lecz kartę sieciową stanowiącą zwykle szybszy
interfejs przesyłu danych. Jednak od wykonania polecenia "Drukuj"
do uzyskania kartki zadrukowanej żądanym dokumentem może upłynąć czas nawet
sporo dłuższy niż podczas wydruku lokalnego. Bezpieczne dane
Zapewnienie bezpieczeństwa przesyłanym i udostępnianym przez jakąkolwiek sieć danym jest jednym z kluczowych zadań oprogramowania sieciowego. Zwykle system zabezpieczeń kojarzony jest z zaawansowanymi strukturami sieciowymi stosowanymi w dużych korporacjach, bankach itp. Nic bardziej błędnego. Każde rozwiązanie umożliwiające przesyłanie plików między komputerami powinno mieć wbudowane mechanizmy zabezpieczające przed utratą danych bądź to ze względu na błędy użytkownika (najczęstszy przypadek), bądź ze względu na możliwość wystąpienia wadliwie działającej aplikacji (nie przystosowanej do warunków sieciowych). W pierwszym przypadku zalety mechanizmów zabezpieczających docenimy, gdy jeden z użytkowników przypadkowo skasuje "niepotrzebne" dane z dysku F, który on widział jako dysk lokalny, a który w istocie był dyskiem ogólnodostępnym, zawierającym ważne dokumenty. Oczywiste jest, że nie należy winić owego "niszczyciela", lecz osobę odpowiedzialną za nieodpowiednią konfigurację sieci. Drugi przypadek jest już nieco mniej oczywisty i może wystąpić, gdy kilku użytkowników próbuje edytować plik znajdujący się na dysku sieciowym za pomocą "nieprzystosowanej" do sieci aplikacji, co w efekcie może spowodować utratę owego pliku. Bez względu na możliwe konsekwencje, w sieciach peer-to-peer funkcjonują dwa modele systemu uprawnień. Pierwszy (rys. 1) - występujący np. w Windows 95/98 - polega na zabezpieczeniu dostępu do każdego zasobu. Każdy katalog sie-ciowy jest dostępny dla danego użytkownika po podaniu specyficznego dla danego zasobu hasła. Metoda ta - choć prostsza w konfiguracji - ma tę wadę, że wymaga pamiętania haseł do każdego interesującego nas zasobu.
Drugi sposób (rys. 2), choć trudniejszy w konfiguracji, jest za to dużo prostszy w użytkowaniu. Ogólnie mówiąc, oparty jest na mechanizmie kont użytkowników. Każdy użytkownik jest w sieci odpowiednio identyfikowany za pomocą nazwy (identyfikatora) oraz unikalnego (znanego tylko jemu) hasła. Z tymi dwoma wartościami związany jest cały zakres uprawnień uwzględniający, do jakich zasobów dana osoba ma dostęp, a także w jakim stopniu jest w stanie widoczne zasoby modyfikować. Taki sposób udostępniania zasobów ma jeszcze tą zaletę, że jest dużo łatwiejszy w obsłudze dla użytkownika, który aby wejść do sieci musi pamiętać tylko jedno - osobiste hasło dostępu, a także wystarczy, że wprowadzi je do komputera tylko raz - podczas procesu logowania. Dodatkową zaletą jest możliwość predefiniowania uprawnień nie tylko dla konkretnego użytkownika, ale też dla wybranych, utworzonych uprzednio grup użytkowników. Podstawowa zasada, jaką powinien się kierować każdy, kto definiuje uprawnienia innych użytkowników bądź też ustala prawa dostępu do danego zasobu powinna brzmieć: Nie udostępniaj nigdy więcej, ponad to, co jest danej osobie niezbędne do pracy. Zalety takiego podejścia są dwojakie: po pierwsze użytkownik mający dostęp tylko do ściśle przeznaczonych mu zasobów nie będzie tracił czasu na poszukiwanie potrzebnego mu dokumentu. Po drugie dysponując dostępem do ograniczonej liczby zasobów będzie miał znikome szanse - choćby nieumyślnie - zaszkodzić innym. Istnieje jeszcze pośrednia metoda zabezpieczenia ściśle związana z
daną stacją roboczą. Polega to na założeniu, że każdy kto usiądzie przy
komputerze Nowaka jest Nowakiem. Taki sposób, choć stanowi pewne uproszczenie
zasady pojedynczego logowania się do sieci i udostępnionych zasobów, zalecany
jest jedynie w przypadku, gdy na każdą stację roboczą przypadają odrębne
zadania, czyli inaczej mówiąc, gdy podział funkcji w danej firmie jest
na tyle wyrazisty, że pozwala na jej zastosowanie. Na co zwracać uwagę - kryteria wyboru Wszystkie przedstawione w tabeli pakiety sieciowego oprogramowania instalowaliśmy na trzech komputerach (ich konfiguracje przedstawiamy w ramce "Konfiguracje testowe"). Podczas testowania dostarczonych produktów staraliśmy się bardziej skupić na użytkowym aspekcie wykorzystywania sieci niż na porównywaniu osiągnięć szybkościowych w działaniu konkretnej sieci. Wyszliśmy z założenia, że znacznie większe znaczenie ma m.in. łatwość obsługi i wykorzystywania funkcji zaimplementowanych w danej sieci, aniżeli pościg za różnicami czasowymi w transferze czy drukowaniu. Owe minimalne różnice nic nie znaczą w zestawieniu z czasem, jaki musi poświęcić użytkownik na oswojenie się z konkretnym rozwiązaniem. Co z tego, że w sieci "takiej-to-a-takiej" wydruk odbywa się nawet np. dwa razy szybciej, gdy tymczasem do odpowiedniego jej skonfigurowania potrzebna jest wiedza "ponadprzeciętna", a czas, jaki pochłoniają czynności konfiguracyjne, jest niewspółmiernie długi. Owszem, można argumentować, że konfigurujemy "tylko raz" uzyskując stałe korzyści, jednak i tak każdą siecią trzeba się opiekować. Sieć komputerowa to twór bardzo złożony, przekraczający stopniem komplikacji sam komputer, na którym zwykle pracujemy. Dlatego tym bardziej w tanich sieciach użytkownik nie powinien dostrzegać tej całej złożoności. Wszystko, co musimy zrobić, powinno być osiągane w prosty i przystępny sposób. Pierwszą liczącą się rzeczą jest zatem nie szybkość działania, lecz prostota obsługi i łatwość instalacji. Kolejnym - uwzględnianym przez nas - czynnikiem, były możliwości oferowane przez dany pakiet sieciowy. Odpowiedzi na pytania: jakie zasoby i w jaki sposób są udostępniane poszczególnym użytkownikom, jakie są mechanizmy zabezpieczania danych przed osobami niepowołanymi, oraz wreszcie, jakie są możliwości komunikacji pomiędzy użytkownikami, decydowały o preferowaniu konkretnego rozwiązania. Nie bez znaczenia była także możliwość rozbudowy sieci zarówno poprzez dodanie nowych użytkowników czy stacji roboczych, jak i połączenie z inną siecią. Niewątpliwie duże znaczenie ma też zgodność danego oprogramowania sieciowego ze sprzętem oferowanym na rynku. Poprawna praca z różnymi kartami sieciowymi oraz z różnymi komputerami w obrębie jednej sieci owocuje mniejszymi kłopotami spowodowanymi niekompatybilnością sprzętu. Jest to tym bardziej istotne, że siła tanich sieci powinna tkwić właśnie w tym, żeby nie tyle wykorzystywać najnowszy sprzęt, co efektywnie używać już istniejącego - niekiedy nawet dość wiekowego. Ostatnim decydującym czynnikiem wyboru był sposób, w jaki dany producent
rozwiązania sieciowego oferuje swój produkt. Czynnik ten może nie jest
związany bezpośrednio z samymi możliwościami oprogramowania sieciowego,
ma jednak znaczenie istotne, ponieważ produkt powinien być dopasowany zarówno
do potrzeb użytkownika pragnącego połączyć ze sobą kilka zaledwie komputerów,
jak też do potrzeb małej bądź średniej firmy, której wymagania odnośnie
pakietu sieciowego mogą być większe. Uwzględnić tu należy też, na ile proste
jest rozbudowanie istniejącej sieci poprzez dokupienie dodatkowych licencji.
SŁOWNIK
(c) Copyright LUPUS - Raport ten jest z roku 1998 / 11 numer dziękujemy wydawnictwu za zgodę publikacji. |